Stashka – Oficjalna strona

Jest koło 4 nad ranem. Budzę się wyspana i pełna energii, co jest nie tak – myślę sobie, to chyba nie jest normalne, biorąc pod uwagę to, że poszłam spać koło północy, padnięta, po całej akcji z głosowaniem w konkursie „wystąp na Wemlbey”. Zastanawiam się i dochodzę do wniosków, że to wszystko przez Was! Po premierze mojego klipu „Ocean myśli” tyle pozytywnej energii skierowaliście w moją stronę, że 3 h snu zupełności mi wystarczyły.. eh też się strasznie a to strasznie mega jaram. Po pierwsze i to nie jest żadne naciąganie z mojej strony, nikt takiego klipu w Polsce nie ma. Po drugie, cała koncepcja i plan i jak to ma wyglądać – wszystko jest z mojej głowy. A było to tak.. że „Ocean myśli” ma być singlem, zadecydowała wytwórnia. Nie miałam nic przeciwko, gdyż co tu dużo mówić, wszystkie swoje piosenki lubię, a nawet uwielbiam, są moje, bliskie mojemu sercu, są kawałkiem mnie, więc dla mnie no problem, może być ta powiedziałam 🙂 Kiedy przyszedł czas na pracę nad klipem, to chyba jakoś koło grudnia było, zaczęliśmy szukać ludzi i scenariuszy. Nie szło mi to za bardzo, albo pomysły mi się nie podobały, no cały czas coś mi nie grało. Pewnego dnia, już chyba po Świętach, szefowie z wytworni wysyłają wiadomość, ok poprosimy zebrane pomysły i scenariusze i będziemy myśleć co i jak. Złapałam się za głowę, przecież nic nie mam, kompletnie, a w głowie pustka. Ale o nieeee… nie ma lekko, trzeba działać, pomyślałam i zasiadłam nad kartką z długopisem. Dałam się ponieść i zapisywałam wszystko, co mi do głowy przychodzi. W tym czasie, odezwał się do mnie Michał Bolland, który tak wyszło, że jest reżyserem klipu, z pytaniem, jak Wam idzie z klipem, Ocean to świetny numer, chyba Twój najlepszy, dodał. Zaczęłam mu na luzie przedstawiać to, co mi w głowie siedzi i od słowa do słowa poczułam, że Michał jak najbardziej  też czuje moją wizję. Dałam się ponieść wodzy fantazji jeszcze bardziej i tylko pytałam, czy tak się da a czy może tak i tak by się dało? 🙂 Michał zorientował sie w sytucaji i zaprosił do współpracy młodego, zdolnego niesamowicie człowieka z ogromną pasją i zajawką Kosmę Kowalczyka (grafika i animacja). Sprawdził co się da a co nie i przedstawiliśmy plan wytwórni. Szefom się pomysł spodobał, a wiecie to ważne, żeby była dobra współpraca  😉 i zaczęliśmy działać. Cudowna Hania (producentka z ramienia Universal) ogarnęła innych niezbędnych ludzi (operator Karol Lakomiec, kierownik produkcji Piotr Bogusz, Studio Sensi, Fastmedia, Marek Świerczek – Camera Asist) i przygoda się rozpoczęła. Jeszcze make up, włosy i stylizacje. Zawsze, gdy występowałam z innymi gwiazdami w telewizji, gdy zobaczyłam w pomieszczeniu, gdzie robione są make up’y Kamilę Wiedeńską Strzelczyk, siadałam do niej na fotelu i zadowolona z niego schodziłam i proszę.. Kamila mnie tak pięknie wymalowała w moim klipie, Kamilko <3!!! Czesała mnie i spełniała moje zachcianki Sylwia Habdas. Dzień wcześniej wybierałam stylizacje, to dopiero była przygoda. Wiecie, ja nie do końca lubię się tak stroić jak nasze słynne modowe blogerki, co niektóre 😉 ale absolutnie nie mówię, że coś tam nie tak. Po prostu to, co jest mega na topie i modne jakoś mnie nie przekonuje. Ja raczej wolę jakoś wymyślać i łączyć po swojemu. Nie kieruję się i nie przekonują mnie wysokie ceny lub marki z górnych półek.. hmm i to czasem jest problem. Ale praca z Bartoszem Indyką okazała się być mega ciekawym doświadczeniem. Bartek poczuł o co mi chodzi, choć często się dziwił 😉 otworzyłam się bardziej i  to, co wybraliśmy to strzał w 10tkę, za co bardzo mu dziękuję, gdyż czułam się i kobieco i luźno tak jak lubię, taka luźna babka ale z klasą.  Jeśli będziecie zainteresowani lub bardziej zainteresowane to napiszę dokładnie w czym występowałam.

I pozostał nam jeszcze wątek taneczny.. tak tak. Wymyśliłam sobie, że w klipie tak jak wszystko ma znaczenie, może się już dopatrujecie, to i moje ruchy też muszą mieć swoją symbolikę. Wymarzyłam sobie instruktora tańca i marzenie się spełnioło. Poznałam Mariusza Mańka Kotarskiego, niesamowity, pozytywny, ciepły człowiek. Na początku nie zdawałam sobie sprawy z kim mam do czynienia, dopiero później, tuż przed pierwszą próbą zostałam uświadomiona i zaczęłam się stresować, myślałam, nie no chyba nie pójdę. Sprawdźcie jak on tańczy!!! Spotkaliśmy się w słynnej sali prób w Warszawie, normalnie czułam się jakbym do Tańca z Gwiazdami ćwiczyła, bo to tam zawsze te próby i myślę sobie, kto wie, może to taki przedsmak, może jeszcze potańczę 😉 i zaczęliśmy ćwiczyć. Znowu strzał w 10tkę. Ja to mam szczęście naprawdę. Z każdym wersem to co Maniek mi pokazywał, myślałam no przecież o to  chodziło. Efekty widzicie na klipie, a na filmiki z prób przyjdzie jeszcze czas 🙂 Maniek był przez cały dzień nagrywania ze mną w studio, emanował takim pozytywem, że szok. Uwielbiam takich ludzi i jestem wdzięczna, że spotykam ich na swojej drodze. I specjalne podziękowania ślę do mojego tajemniczego Człowieka Prawdy, mojej bratniej duszyczki Buni, która była, czuwała, pomagała <3 :*

Eh się rozpisałam, a to chyba nie za dobrze. Teraz takie czasy, że od czytania i pisania się odchodzi, najlepiej wrzucić kilka fot i wszyscy będą zadowoleni. Jednak ja to lubię, wiem, że mam tu swoich stałych czytelników, więc kochani to dla Was. Przybliżyłam Wam całą akcję. Długo trwała praca nad klipem w postprodukcji i się zastanawiam, czy reżyser Michał i grafik Kosma znają mój kawałek na pamięć, no chyba muszą, przecież przez ten miesiąc posłuchali go chyba z tysiąc razy. Sprawdzę to kiedyś. A tymczasem kochani oglądajcie, słuchajcie, niech Was niesie ta fala Oceanu.. o tekście napiszę kiedyś więcej, to zupełnie inna już sprawa 🙂 ale znacie mnie no i…. „zrozumie ten, kto czuje”.

Ściskam!

Wasza Stashka

image-3 image-2 image-1 image

2 komentarze.

  1. Bajo napisał(a):

    Witaj Stashka, bardzo lubię Twoje profesjonalne podejście do sprawy i widać, że wkładasz do tego dużo serducha. Zgadzam się z reżyserem, że jest to Twój najlepszy numer, genialny klip i mega dźwięki. Mam do Ciebie jedno pytanie. Czy pisząc tekst do tego kawałka, miałaś na myśli wejście w stan „tu i teraz”, czyli uzyskanie buddyjskiego spokoju, w którym zamiast gonitwy za swoimi myślami, człowiek skupia się na odczuciu obecnej chwili? 🙂

    • stashka napisał(a):

      Hej.
      Widzę, że jesteś zainteresowany rozwojem duchowym i również zgłębiasz jego tajemnice. „Lubię mówić wprost”, więc wszystko, o co mi chodziło jest zawarte w tekście tej piosenki, tu i teraz. Jeśli chodzi o myśli, odniosłam się do fal oceanu, równie dobrze mogłyby być to przemijające obłoki na niebie, prawda? 🙂 Pozdrowienia

Napisz komentarz


Zamknij

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.