Stashka – Oficjalna strona

Witajcie kochani moi czytelnicy!

Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć kilka historii związanych z powstawaniem mojego najnowszego teledysku, który promuje EP-kę.

Może Was to zdziwi, ale ten teledysk nie był w planie tak naprawdę i ta piosenka wcale nie miała być singlem 🙂 Oczywiście sama to wszystko wymyśliłam, zadziałałam z kim i gdzie trzeba i mamy taki wspaniały efekt. Nie ma jak dobry spontan.. może nie spodoba się to co niektórym, że zdradzam Wam aż takie szczegóły, ale to kawałek mojej historii i dlaczego miałabym Wam tego nie opowiedzieć.

Kiedy premierę miała miejsce moja EP-ka, zupełnie nie spodziewałam się, że będziemy ją promować kolejnym singlem. Piosenka jednak jest wyjątkowa, tak opisałam ją w jednym z wywiadów, jeśli nie mieliście okazji przeczytać, przytoczę fragment:

„Nim dalej pójdę” to chyba taka nietypowa piosenka, z dość silnym przekazem, którego celowo nie zamierzałam ukrywać, wręcz kilkakrotnie go powtarzam. Tak jak w przypadku każdej mojej piosenki, słuchacze zinterpretują słowa, w zależności o tego w jakim momencie życia są. Dla mnie jednak to konkretne przesłanie o tym, aby słuchać swojej intuicji, swojego serca, niezależnie od tego co robimy i co zamierzamy zrobić. Często zdarza się tak, że przychodzi, spada na nas jakiś pomysł, jakikolwiek, mam tu na myśli po prostu cel, ideę, chęć zrobienia czegoć nowego w naszym życiu. Takie wyjście poza tzw. strefę komfortu. Ta pierwsza czysta i nieskazitelna myśl płynie właśnie prosto z serca… a zobaczcie, co się dzieje, jak zaczynamy ją analizować i poddawać pod wątpliwości. Wtedy nad naszą intuicją i właśnie sercem, biorą górę myśli, coś w stylu: nie, to za trudne, może się nie udać, a co powiedzą inni, chyba nie dam rady.. aż w końcu odpuszczamy, zagłuszamy, w końcu gubimy się i nie robimy nic w tym kierunku, nie mamy odwagi zrobić tego, czego naprawdę chcemy, o czym marzymy. Dlatego śpiewam : „Chcę Cię czuć, chcę Cię słyszeć nim dalej pójdę…” – i to o ten głos płynący z naszego serca chodzi. (całość TUTAJ).

… postanowiłam coś z tym zrobić i zadziałać. Zastanawiałam się, kto mógłby poczuć jej klimat na tyle, aby przenieść to wszystko również na obrazek. Do głowy przyszła mi Anna Powierża, z którą miałam już okazję współpracować przy sesji na klipie do piosenki „Chcę kochać„. Ania jest fotografem, ma niesamowite oko, pracuje się z nią świetnie, to że jest mega pozytywna, chyba nie muszę dodawać 😉 gra detalami, pięknie pokazuje kobiety i nie tylko zresztą. Od jakiegoś czasu zajmuje się również kręceniem i reżyserowaniem teledysków. Posłuchała mojej piosenki i od razu wpadł jej pomysł do głowy. Porozmawiałyśmy o scenariuszu, od razu poczułam, że się rozumiemy i praca ruszyła pełną parą. Anna ma świetną, zgraną, swoją zaufaną ekipę. Bardzo wszystkim dziękuję i pozdrawiam! 🙂

URP_1796

Anna Powierża w akcji

Jak zauważyliście to tej pory w moich klipach występowałam sama, dlatego też pomysł, aby pojawili się również inni bohaterowie. Nie miałyśmy problemu z ich odnalezieniem. Wystarczyło zadzwonić do kliku bliskich osób, którzy bez zastanowienia weszli w nasz projekt… lub po prostu znaleźć ich… na ulicy 😉

Jako pierwszą przedstawię Wam Anielę – a bardziej szczegółowo moją Sąsiadę. To, że jest moją osiedlową sąsiadką od dzieciństwa to jedna sprawa. Tutaj jednak chodzi o to: za dzieciaka stwierdziłyśmy, że nie będziemy się nazywać przyjaciółkami tylko Sąsiadami właśnie, i będzie to poza wszelkimi kategoriami. I tak zostało od lat. Ciocia Sąsiada – mówią tak też na mnie jej dzieci, co jest dość zabawne, jestem przekonana, że moje dzieci też będą tak na nią wołać. Aniela oprócz tego, że jest kobietą, która kocha taniec i robi to zresztą świetnie, pracuje z dziećmi, które kochają ją od pierwszego spotkania, zajmuje się coauching-iem, ma zawsze milion pomysłów.. jest po prostu kobietą petardą o wyjątkowej energii, do której po prostu ludzie lgną. Już nie wspomnę jakie miała szalone pomysły, gdy byłyśmy dzieciakami 😉 Jestem mega szczęśliwa, że pojawiła się w moim klipie.

URP_2006 Aniela dała czadu

Wracając do dzieci.. są najbardziej szczere na świecie, patrzą na świat jak na czyste odzwierciedlenia gołej prawdy, nie tak jak my dorośli uzbrojeni w osąd czy jakieś podświadome lęki. Stąd też dlatego w moim klipie do tej piosenki, ze względu na jej treść, dzieci musiały się pojawić obowiązkowo. Nie mogłoby zabraknąć właśnie dzieci mojej Sąsiady. Aurelka i Aluś od urodzenia chyba słuchają moich piosenek, często są dla mnie niezłą wykładnią, czy coś jest po prostu dobre. Znają je wszystkie już na pamięć i czasem współczuję ich rodzicom, którzy chyba każdą trasę samochodem pokonują słuchając ich po prostu na wciąż.

URP_2271URP_1998

W klipie pojawiła się też inna dziewczynka o imieniu Tola. Kręciła się zupełnie przypadkowo po planie zdjęciowym, bo wpadła z tatą do Powsina na ognisko, zobaczyła, że dzieje się coś ciekawego, a że jest bardzo bardzo ciekawska, odważna i taka hop do przodu, po prostu wkręciła się. Szybko ją przebrałyśmy, zapytaliśmy tatę o zgodę, Tola od razu zaczęła mówić do nas „ciociu” i poszła w tany przed kamerą. Piosenkę słyszała pierwszy raz, ale to nie ma zupełnie znaczenia. Aurelka nadrabiała znajomością tekstu, Tola tańcem i wyszło uroczo.

URP_2053

najmłodsze bohaterki

Kolejną postacią jest Michał a.k.a VINCENTY DOCENT 🙂 mój ziom i przyjaciel. Postać niesamowicie barwna i jak ktoś mi powie, że nie można bliskiej przyjacielskiej znajomości odnaleźć również przez internet to powiem, że jest w błędzie. Bratnie dusze się po prostu przyciągają i nie ma reguły w jaki sposób. Mamy bardzo podobny lot z Vincentem dotyczący rozwoju duchowego i nie tylko. Wpadłam kiedyś na jego videobloga i inne portale, w których mówi i przedstawia interesujące mnie od dawna, nietypowe dla ogółu podejście do życia, porusza też inne, ciekawe, dla wielu kontrowersyjne tematy. To wolna dusza, optymistycznie nastawiony do życia facet.  Jeśli jesteście zainteresowani, możecie go bliżej poznać, wyszukując jego filmiki na youtubie. Nie mogło go zabraknąć… miał być jeszcze jego pies Kosmofik, ale ujęcia z nim chyba nie wyszły za dobrze, dlatego niestety ale się piesek nie załapał 😉

URP_2114 URP_2129

URP_1721

 Nasza kolejna super bohaterka to piękna Agnieszka. Historia z nią jest naprawdę ciekawa i teraz oceńcie sami czy jest to przypadek czy nie. Agnieszkę zauważyła Ania – Pani reżyser wraz ze stylistką i wizażystką Karoliną Trębacz, kiedy w szale przygotowań do klipu przechadzały się po jednym z centrów handlowych. Kiedy Agnieszka śmignęła im gdzieś na schodach ruchomych od razu pomyślały „ale by było świetnie gdyby wystąpiła w teledysku Stashki”. Nie miały jednak odwagi, w tym przypadku, zaczepić ją i przedstawić temacik… i odjechała Agnieszka w swoją stronę…

co się później okazało??? Agnieszkę przyprowadził Vincent. Wspominał mi, że ma taką ładną koleżankę, o egzotycznej urodzie- „dawaj ją do nas” -powiedziałam.. nie wyobrażacie sobie min dziewczyn, które na jej widok na naszym planie zdjęciowym, przecierały oczy ze zdumienia, nie mogły uwierzyć, że to ta sama, którą widziały dzień wcześniej i tak bardzo chciały, aby wystąpiła w moim klipie przed kamerą. Także taka to historia.. przypadek czy nie przypadek?

Jest jeszcze kilku bohaterów i ciekawe historie z nimi związane…

C.D.N

Napisz komentarz


Zamknij

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.